Renata Rudecka-Kalinowska Renata Rudecka-Kalinowska
198
BLOG

Koleś z krakowskiej PO

Renata Rudecka-Kalinowska Renata Rudecka-Kalinowska Polityka Obserwuj notkę 73

 

Koleś chodził, płakał, żebrał, dzwonił i opowiadał, że czeka go katastrofa w rodzinie, że nie ma już środków do życia, że zdrowie zaczyna mu szwankować...

I wyżebrał...dyrektorskie stanowisko.

Koleś zanim stal się członkiem PO, był kiedyś posłem na Sejm, kiedy KPN zdobyła spora liczbę mandatów, on został jej posłem uzyskując najmniejszą w historii sejmu liczbę oddanych na niego głosów.

To wystarczyło by stał się kolesiem.

Spryt, który pozwalał mu czepiać się wszystkich dostępnych sposobów, nawet upokarzających, ale budzących współczucie i chęć pomocy, co dało jemu, historykowi stołek dyrektora w instytucji, która z historią nie ma nic wspólnego – podpowiedział kolesiowi co robić, by tę spadłą z nieba kurę znoszącą złote jaja mieć jak najdłużej na wyłączność.

Tym czymś było ogłoszenie samego siebie apostołem walki z korupcją.

Czy ktoś z Państwa przypuszcza, jak świetnie i bezpiecznie można się ustawić przyjmując taką właśnie rolę?

Kto takiemu co z korupcją walczy – podskoczy?

Kto powie, że na byciu „ walczącym z korupcją” można doskonale zarabiać i nikt nawet się nie zająknie, że te zarobki to być może nieco za dużo, i że one same pachną korupcją?

Koleś umiejętnie manipulował mediami, dbając by jego nazwisko i twarz jak najczęściej w nich się pojawiały – zawsze w kontekście rewolucji antykorupcyjnej podjętej przez samotnego szeryfa.

Pojawiające się głosy zarzucające kolesiowi nieumiejętność kierowania firmą, błędy instytucjonalne, marnotrawienie pieniędzy, lewe delegacje, zwalnianie i zatrudnianie coraz nowych księgowych, którym niekoniecznie trafiały w ręce pełne komplety dokumentów po poprzednikach, jako, że w międzyczasie były przenosiny z jednych pokojów do innych i dokumenty księgowe leżały w przejściach ogólnie dostępnych, złe traktowanie pracowników, oczernianie ich, branie wynagrodzenia za dyrektorowanie w dwóch różnych miastach w tym samym czasie pracy, a nawet stwierdzenia, że firma mimo iż mogłyby w niej występować zjawiska korupcyjne – nie ma takowych na swoim koncie – głosy takie napotykały na mur ze strony zwierzchników kolesia, którzy widocznie bali się otaczającej go aury walczącego z korupcją.

By umocnić swoją pozycję antykorupcjonisty, koleś zatrudnił osobę, spoza Krakowa która wypisz, wymaluj miała identyczne podejście do spraw co koleś i znacznie większe doświadczenie od kolesia, jak się na walce z korupcją wygrywa. Co prawda artykuły prasowe stawiały pod znakiem zapytania antykorupcyjność osoby i doszukiwały się w jej działaniach sporo dwuznaczności – jednak kto by tam w Krakowie czytywał lokalną prasę z odległych rejonów Polski. Osoba stała się szarą eminencją firmy, spędzała wiele godzin w dyrektorskim gabinecie doradzając swojemu szefowi , jak by tu jeszcze zadziałać, by jeszcze mocniej wpoić we wszystkich przekonanie o ich antykorupcyjnej niezłomności, przy okazji podejmując liczne akcje gnojenia niepokornych pracowników.

Oczywiście najwyższe premie, nagrody i znaczne podnoszenie pensji dotyczyły jedynie wybranych pracowników, którym nikt nie liczył czasu pracy, licznych zwolnień lekarskich, wyjazdów zagranicznych w czasie owych zwolnień lub urlopów na życzenie, różnych drobnych świadczeń, jak dodatkowe ubezpieczenie na koszt firmy, różne kursy i „studia” na koszt firmy, na przykład języka angielskiego. W krótkim, bardzo krótkim czasie antykorupcjoniści dorobili się dobrych samochodów i jeszcze lepszych mieszkań a także stylu życia „pełną gębą”– w końcu stać ich na to było.

Bezpieczny żywot na koniku antykorupcji z kurą znosząca złote jaja pod pachą , skończył się gdy w murze chroniącym kolesia powstała wyrwa – zabrakło nagle fragmentu. Istotnego fragmentu, na szczeblu decyzyjnym.

Ludzie, którzy znosili jawne gwałcenie ich praw, kolejno stukając w mur, tym razem przebili się ze swoimi oskarżeniami.

Koleś czując, co się święci sam zwolnił się z pracy i szybciutko zatrudnił u innego kolesia, którego zresztą kiedyś zrobił swoim zastępcą, a który teraz rewanżował mu się za stworzenie mu progu, z którego mógł się wybić do swojego z kolei dyrektorowania.

Prokuratura właśnie postawiła zarzuty kolesiowi.

Zarzut wyłudzenia i zarzut korupcji.

 

* Tekst ten jest wstępem do tekstów o sytuacji w krakowskiej PO.

Virtual Pet Cat for Myspace Renata Rudecka-Kalinowska   Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, to byśmy nigdy niczego nie mieli/Jarosław Kaczyński/     "Będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla ludzi PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Odzyskamy te miejsca, których obsada zależy od państwa. PiS musi tam rządzić. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku. Ci ludzie muszą w satysfakcjonujący sposób przejąć władzę w części sektora podlegającej rządowi". /Jacek Kurski na Zjeździe Wyborczym PiS,4 marca 2007w Gdańsku:/   &amp

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka